Los Angeles od dekad uchodzi za światową stolicę korków i miasto zaprojektowane wyłącznie pod cztery kółka. Panuje powszechne przekonanie, że bez wynajętego Chevroleta nie ma sensu tu przyjeżdżać. Prawda jest jednak taka, że zwiedzanie Los Angeles bez auta nie tylko jest możliwe, ale w wielu przypadkach staje się zbawienne dla portfela i Twoich nerwów. W obliczu rosnących cen paliw, kosztownych parkingów (często przekraczających 50 USD za dobę) oraz gigantycznego stresu za kółkiem, coraz więcej podróżników zadaje sobie pytanie: czy da się zwiedzić Los Angeles bez własnego pojazdu? Odpowiedź brzmi: tak, pod warunkiem, że podejdziesz do tego z dobrym planem i realistycznymi oczekiwaniami. Jeśli dobrze zaplanujesz logistykę, „Miasto Aniołów” odsłoni przed Tobą zupełnie inne oblicze.
Skorzystaj z Booking.com gdzie znajdziesz najlepsze hotele i apartamenty
Potrzebujesz samochodu podczas wakacji, zarezerwuj z Booking.com lub przez discovercars.com
Najlepsze oferty na bilety lotnicze znajdziesz tutaj
Ciebie to nic nie kosztuje, a ja pozyskam środki na następne artykuły. Z góry Ci dziękuję!
Jak zwiedzać Los Angeles bez auta? Strategiczny wybór noclegu – klucz do sukcesu
W Los Angeles odległości są gigantyczne, dlatego jeśli rezygnujesz z samochodu, miejsce noclegu determinuje całą Twoją podróż. Największym błędem jest spanie w przypadkowej lokalizacji tylko dlatego, że hotel był tani. Bez auta musisz celować w „huby” komunikacyjne.
Najlepszym wyborem dla turysty jest Santa Monica lub Hollywood. Santa Monica to końcowa stacja linii metra Expo (E Line), która dowiezie Cię prosto do centrum (DTLA). Jest tu bezpiecznie, można poruszać się pieszo, a plaża jest na wyciągnięcie ręki. Z kolei Hollywood, choć bywa przytłaczające oferuje dostęp do czerwonej linii metra (B Line). Dzięki niej w kilkanaście minut znajdziesz się w Universal Studios lub w sercu Downtown. Unikaj nocowania w dzielnicach takich jak Inglewood czy dolina San Fernando, jeśli nie chcesz spędzać trzech godzin dziennie w autobusach.
Transport publiczny: Metro, DASH i karta TAP
System komunikacji miejskiej w LA jest ogromny, choć bywa specyficzny. Podstawą jest karta TAP, którą kupisz w automatach na każdej stacji metra (kosztuje 2 dolary + doładowanie). To bilet elektroniczny, który przykłada się do czytnika przy wejściu. Co ważne, przesiadki w ramach systemu Metro są darmowe przez 2 godziny, co pozwala znacznie zaoszczędzić na dłuższych trasach.
Szkieletem transportu jest Metro Rail. Linia czerwona (B) łączy Hollywood z centrum, fioletowa (D) obsługuje Koreatown, a wspomniana linia E (jasnoniebieska) to Twój łącznik z oceanem. Warto również zwrócić uwagę na autobusy DASH. Są to małe, białe autobusiki, które kursują na krótkich trasach w obrębie konkretnych dzielnic, np. Downtown czy Hollywood. Przejazd nimi kosztuje zaledwie kilkadziesiąt centów, a dowożą one do miejsc, gdzie duże składy metra nie docierają, np. pod obserwatorium Griffitha.
Pułapki odległości
Trzeba być szczerym: Los Angeles to nie Nowy Jork. Nie da się przejść z jednej głównej atrakcji do drugiej w ciągu 15 minut. Możesz jednak zwiedzać miasto „wyspowo”. Wybierasz konkretny rejon i tam poruszasz się pieszo. Doskonałym przykładem jest Venice Beach i Santa Monica – te dwie kultowe dzielnice łączy deptak, który idealnie nadaje się na długi spacer lub przejażdżkę wypożyczonym rowerem.
Inną pieszą enklawą jest Downtown Los Angeles (DTLA). To tutaj znajdziesz Walt Disney Concert Hall, Broad Museum i kultowy Grand Central Market. Poruszanie się tutaj autem to logistyczny koszmar ze względu na brak miejsc parkingowych, więc transport publiczny tu wygrywa. Jeśli planujesz wypad do Beverly Hills, nastaw się na autobusy jadące wzdłuż Wilshire Boulevard lub Santa Monica Boulevard – to jedyny sposób, by uniknąć horrendalnych opłat za parkowanie przy Rodeo Drive.
Los Angeles: Kiedy warto wspomóc się Uberem?
Mimo rozwijającej się sieci metra, istnieją miejsca, do których transport publiczny dociera opornie. Jeśli chcesz zobaczyć napis Hollywood z bliska (np. z Lake Hollywood Park) lub planujesz wieczorną kolację w bocznych uliczkach West Hollywood, wybierz: Uber lub Lyft.
W Los Angeles te aplikacje działają błyskawicznie. Warto z nich korzystać jako z uzupełnienia transportu publicznego (tzw. last mile). Przykładowo: dojedź metrem do stacji najbliższej celu, a ostatnie 2-3 kilometry pokonaj Uberem. Wyjdzie znacznie taniej niż branie taksówki z samego lotniska LAX czy z Santa Monica do Hollywood. Pamiętaj też o usłudze Metro Micro – to oficjalna, miejska odpowiedź na Ubera. Są to vany, które zamawiasz przez aplikację w wybranych strefach (np. LAX, Watts, North Hollywood) za stałą, bardzo niską opłatę (zwykle około 1-2 dolarów).

Jak zwiedzać Los Angeles bez auta – czy to w ogóle ma sens? Podsumowanie
Czy zwiedzanie Los Angeles bez auta ma sens? Zdecydowanie tak, o ile zaakceptujesz, że będziesz podróżować nieco wolniej niż mieszkańcy w swoich autach. Rezygnacja z samochodu zwalnia Cię z odpowiedzialności za nawigowanie w agresywnym ruchu ulicznym i szukanie parkingu, co w LA jest najbardziej stresującym elementem wycieczki. Dzięki systemowi metra i kartom TAP możesz swobodnie przemieszczać się między najważniejszymi punktami miasta za ułamek ceny paliwa i wynajmu. Kluczem jest po prostu dobrze wybrany hotel i zainstalowanie aplikacji Google Maps lub Transit, które w Los Angeles działają bardzo precyzyjnie w odniesieniu do rozkładów jazdy.
Autor: Magdalena Łydka




